Po góralsku na Dolnym Śląsku


W teorii Karczma Biesiadny Dwór znajduje się przy mało uczęszczanej drodze, równoległej do krajowej „ósemki”. W praktyce lokalizacja okazała się strzałem w dziesiątkę. Kierowcy chętnie tu zajeżdżają, a w weekend organizowane są duże imprezy.

Karczmę Biesiadny Dwór trudno przeoczyć. Znajduje się przy ulicy Kolejowej w miejscowości Ciepłowody nad Ząbkowicami Śląskimi. Rustykalny budynek z drewna na kamiennych fundamentach od razu przyciąga wzrok. Istny góralski dom z bali.

Myśleli o dzieciach
Bogusław Rapciak i jego żona Beata poznali się ponad dwadzieścia lat temu. On pochodzi z Małopolski, ona z Dolnego Śląska. Jest góralem, który na początku lat 90. ubiegłego wieku postanowił przyjechać za żoną w jej rodzinne strony i tutaj osiąść.
Od 1993 roku pracował w Lasach Państwowych. Niemal 20 lat później, kiedy mieli już dorosłą córkę i dwóch młodszych synów, postanowili otworzyć karczmę. Biesiadny Dwór powstał z myślą o dzieciach.
– Chcieliśmy, żeby miały coś po nas. Córka już pracuje i dzięki karczmie uruchomiła własny biznes, prowadzi usługi kelnerskie i cateringowe zarówno u nas, jak i na zamówienia z zewnątrz – mówi Beata Rapciak, właścicielka Karczmy Biesiadny Dwór. – Chłopacy są jeszcze młodzi, czas pokaże, czy będą chcieli z nami pracować.
Rodzina państwa Rapciaków część inwestycji pokryła z własnych środków. O resztę funduszy wnioskowała w banku. Jednak warunkiem otrzymania kredytu było posiadanie dobrego poręczyciela, a bank od razu wskazał DFG.
– Zaoferowali dogodne warunki i niewielką prowizję. Uzupełniliśmy dokumentację i w niedługim czasie uzyskaliśmy kredyt – mówi Beata Rapciak. 

Dobry rok
Biesiadny Dwór działa już od roku. Właściciele nie narzekają na brak klientów. W sezonie letnim organizują wesela, imprezy zakładowe, wieczory panieńskie i kawalerskie, nawet barbórki. W niezarezerwowane na duże imprezy soboty często gra orkiestra, a ludzie chętnie bawią się przy muzyce na żywo.