Ekologiczne wiatraki z recyklingu


Ekopower

Najpierw pojawił się pomysł postawienia dwóch wiatraków koło Świdnicy, potem żmudna realizacja. Najtrudniejsze było uzyskanie wszystkich pozwoleń. Przy tym otrzymanie kredytu z poręczeniem Dolnośląskiego Funduszu Gospodarczego to bułka z masłem.

Ekologiczne wiatraki z recyklingu

Aleksander Chudek jest z wykształcenia prawnikiem, co nie było bez znaczenia podczas rozpoczynania biznesu. Pomysł na wybudowanie farmy wiatrowej podpatrzył  jego syn w Żninie pod Bydgoszczą, gdzie stoi wiele takich elektrowni. Uparli się, że podobną, naprawdę małą, farmę wiatrową wybudują koło Świdnicy.
Biznes uznał za pewny, ponieważ Polska zobowiązała przedsiębiorstwa energetyczne do zakupu energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Początkowo planował dwa wiatraki o mocy 750 kW każdy.

Wiatraki z odzysku

Zaczęli „uczyć się” wiatraków. Na jakiej zasadzie działają, czy wydają uciążliwe dźwięki, ile mocy mogą wyprodukować oraz gdzie i kiedy wieje najlepszy wiatr. Potem przyszła pora na załatwienie formalności. Uzyskanie niezbędnych pozwoleń i pierwszego kredytu zajęło jednak kilka lat.

Niełatwo o kredyt

– To trudny biznes. Jak ktoś nie ma przygotowania i samozaparcia, to sobie nie poradzi. Firma powstała w 2007 roku, ale pierwszy wiatrak zaczął działać dopiero w marcu 2011 roku, w dodatku był mniejszy od planowanego – 150 kW. Dzisiaj myślę, że to właściwie zabawka. Nie o taką moc mi chodziło – mówi Aleksander Chudek, jeden z właścicieli spółki Ekopower, która wybudowała pod Świdnicą wiatraki.
Ekopower s.c. sprowadził używaną elektrownię wiatrową z Danii, za nową trzeba by zapłacić dużo więcej. Drugi wiatrak miał powstać bardzo szybko, ale o kredyt nie było już tak łatwo.

Nic tylko inwestować

– Potrzebowaliśmy większej kwoty na większą elektrownię. Bank wymagał poręczenia. Zgłosiliśmy się do Dolnośląskiego Funduszu Gospodarczego i bez problemu poręczenie dostaliśmy. Decyzję otrzymaliśmy w tydzień. Gdyby tak było u wszystkich, to pozostałoby tylko inwestować – mówi Aleksander Chudek. 
Drugi wiatrak też był używany i przyjechał z Niemiec. Dzisiaj oba wiatraki stoją i pracują w miejscowości Gruszów w gminie Marcinowice. To 10 km od Świdnicy. Wiatraki widać z drogi krajowej nr 35 z Wrocławia do Wałbrzycha.